Czym ugasić...

Czym ugasić pragnienie czyli orzeźwiające propozycje.

Kiedy doskwiera na upał, kiedy żar leje się z nieba, kiedy mamy już dość ... a pragnienie sięga zenitu szukamy orzeźwienia i ochłodzenia w wielu różnych napojach, często także z dodatkiem alkoholu. Jednakże wbrew powszechnej opinii piwo, bo po nie sięgamy najczęściej nie jest najlepszym środkiem na pragnienie. Generalnie picie alkoholu przy odwodnionym organizmie jest niezdrowe i niebezpieczne. Dodatkowo rozszerza naczynia i prowadzi do upojenia – podkreślają lekarze.

Co pić, czym gasić pragnienie, jednocześnie nie popadając w nudę konsumpcyjną? Mając na uwadze, że przecież latem powinniśmy uzupełniać o wiele częściej wodę, która wyparowuje z naszego organizmu po przez skórę, rodzi się pytanie jak i czym uzupełniać ten niedobór. Powinniśmy codziennie pić od 2 do nawet 4 litrów płynów, głównie właśnie wody i to najlepiej niegazowanej, zimnej, ale nie lodowatej. Wodę najlepiej popijać przez cały dzień, małymi łykami, w przerwach pomiędzy posiłkami. Odradzam nadmiar soków i różnych koncentratów, mocno słodzonych, czy to cukrem czy słodzikami. Także napoje bogate w kofeinę nie są naszymi przyjaciółmi w upalne dni.

Jeżeli jednak musimy sprawić sobie odrobinę rauszu, kiedy stan orzeźwienia chcemy połączyć ze stanem przyjemnego szmerka ... bądźmy ostrożni i pijmy alkohol w dość dużym stanie rozcieńczenia, nie na pełnym słońcu, ale w cieniu, czy w klimatyzowanym pomieszczeniu.

Co mamy do wyboru?
Najlepszy jest chyba szprycer czyli wino z wodą sodową. Samo słowo pochodzi z języka niemieckiego Spritzer od spritzen czyli ... sikać, obryzgać, wstrzykiwać. Dzisiaj popularny napitek raczej wśród starszych, młodsi kompletnie nie znają ... a napój ten szczególnie przypada do gustu kobietom. Najczęściej szprycera robimy z białego, wytrawnego lub półwytrawnego wina, wody mineralnej gazowanej lub sodowej, lodu i nieobligatoryjnie możemy dodać cytrynę lub limonkę. Odradzam wina półsłodkie i słodkie – tylko w pierwszym momencie dają wrażenie zaspokojenia pragnienia, potem jest gorzej. Wino z wodą mieszamy minimum po równo lub z przewagą wody.

Równie udaną formą orzeźwienia z nutą alkoholową jest kruszon (nazywany także Cup-wine). To orzeźwiający, wytrawny lub słodki wieloowocowy napój o niewielkiej ilości alkoholu. Kruszon najczęściej sporządzany z wina, cukru i cytryn, pomarańczy i soku owocowego. Podajemy go zazwyczaj w większych szklanych dzbanach – cruchon – słowo pochodzące z języka francuskiego oznacza dzbanek, dzban od cruche.

Głównym składnikiem jest białe wino wytrawne lub musujące , czasem są dodawane także inne alkohole takie jak np. słodkie likiery. Pokruszony lód i owoce to także składniki podstawowe. Wszystko wlewamy i umieszczamy bezpośrednio w szklanym dzbanie, a jego brzegi przyozdabiamy (jak mamy na to czas) skórkami owocowymi, liśćmi ziół, najlepiej mięty. Podajemy w pucharkach, gobletach, ewentualnie w większych kieliszkach do wina.

Kolejnym napojem, ale nieco już mocniejszym jest poncz (ang. punch) – przy tej pogodzie zdecydowanie polecam tylko w wersji zimnej (bo może być i na gorąco). Poncz zazwyczaj jest mieszaniną różnych składników, np. wina ( także musującego ), napojów spirytusowych (np. araku, rumu, wódki czy whisky) a nawet mocnego piwa oraz soków i owoców cytrusowych, korzeni (np. cynamon), herbaty (najczęściej esencja) i wody ... Najczęściej podawany jest szklanej wazie. Latem powinien być zimny (z lodówki) , raczej nie z lodem (jeżeli już to osobno) Zostawiam Państwu jednak możliwość wyboru – część fanów ponczu na zimno wkłada lód do wazy i zalewa to wszystkimi składnikami. Tyle, że latem lód zbyt szybko rozpuszcza się. Znane są też wersje bezalkoholowe ponczu, które i ja polecam li tylko dla zaspokojenia smaku. Poncz pijemy w wysokich szklankach z uszkiem.

Zarówno kruszon jak i poncz to idealne napitki dla ludzi z wyobraźnią. Można tu eksperymentować do woli, kojarzyć smaki dotąd obce i poszukiwać różnych kolorów. Należy jednak pamiętać o mocy (nie za wiele), i że ma to nam przede wszystkim smakować i gasić pragnienie w upalne dni.
Na koniec polecam coś zupełnie innego, a modnego od wielu lat w Hiszpanii. Mam na myśli Rebujito (wym. rebuhito). To prosty napój mieszany, ale przyprawiający o miły nastrój i świetnie gasi pragnienie. Zazwyczaj przyrządza się go z Manzanilli i Seven Up z większą ilością lodu, a podaje się w wysokich szklankach lub gobletach ... ze słomką. Klasyka (od tego się zaczęło) to Manzanilla La Guita z Bodegi Hijos de Rainera Perez Marin. Ta wyjątkowa manzanilla daje niepowtarzalny smak, który w czystej postaci przypomina zapach młodych włoskich orzechów, morskiej, słonawej bryzy i dojrzewających bananów.

Myślę też, że można śmiało eksperymentować z innymi gatunkami sherry, najlepiej jednak z Fino. Seven Up można zastąpić Spritem lub innymi napojami o cytrynowym nośniku, raczej o klarownym wyglądzie. Ciekawie smakuje tez dobre Fino z sokiem ananasowym i oczywiście z górą kostek lodu.
Czymkolwiek jednak będziemy gasić pragnienie w te upalne dni, proszę pamiętać o umiarze. Nie za wiele ciężkich soków, cukru no i oczywiście cięższych alkoholi. źródło
MACIEJ KATARZYŃSKI

PRZYJACIELE I PARTNERZY

PUBLIKACJE i CZASOPISMA

WINO I ZDROWIE

Z INNEJ BECZKI

PREZENTY & UPOMINKI